Wspomnienia Wychowanków - czas pandemii (aktualizacja)

Trudny czas pandemii odizolował nas od Wychowanków i Wychowanków od nas. A przecież wszyscy wiemy, jak niezastąpiony jest kontakt z  młodym człowiekiem w „cztery oczy”. Jak ważne jest proste podanie dłoni,  „przybicie piątki”, wysłuchanie, co ma nam do powiedzenia, wspólne zaplanowanie czasu … tę listę można mnożyć i mnożyć …

Miło wspominamy i pamiętamy naszych byłych Wychowanków, a okazuje się, że oni nas również. Zachęcam do zapoznania się z ich wspomnieniami, którymi zechcieli się podzielić w ostatnim czasie:

„Pobyt w bursie wspominam naprawdę dobrze. Chyba nigdzie indziej nie poznałabym tylu super ludzi i mam na myśli też wychowawców smiley Lubiłam z nimi pogawędzić. Naprawdę mnóstwo ciekawych osobowości, rozmów, poglądów, dużo ciepła i wyrozumiałości na małe grzeszki devil Wiele osób zazdrościło nam znajomości, spędzanego czasu- no! Nic dziwnego smiley

Sandra Sozoniuk

 

„Bursa artystyczna to mega przeżycie szkolne, mili wychowawcy atmosfera świetna po weekendzie wracało się tam z miłą chęcią , miejsce najbardziej godne polecenia. Mieszkało się tam świetnie mnóstwo prawdziwych fajnych ludzi jedzonko w kuchni też było pyszne, więc nie było naprawdę na co narzekać. Polecam cheeky

Dominika Młynarska

 

„W bursie mieszkało mi się bardzo dobrze, zawsze chętnie się tam wracało. Pomimo że skończyłem już tam pobyt, często odwiedzam to miejsce z uśmiechem na twarzy. laugh

Bartłomiej Ciupek

 

„Bursa artystyczna to super miejsce, wspaniała atmosfera, mili i zawsze pomocni wychowawcy. Jest to miejsce godne polecenia smiley

 Aleksandra Karpińska

 

„Przywędrowałem do BSA znając z opowieści brata, który już tam mieszkał. Przybyłem nie sam, a ze znajomymi z gimnazjum. I może to dobrze na początek bo pierwsze dni były szalone - multum różnych osobowości, artyści, muzycy i "ogólniaki". Ale nikt zwyczajny. Wyszedłem z BSA po trzech latach, trzech latach pełnych ciekawych wrażeń, niecodziennych sytuacji, może czasem konfliktowych ale na pewno nauczony czegoś, czegoś co pomogło mi się przestawić na dalsze życie. I nie chodzi tu o sam fizyczny aspekt - przejścia z bursy na łatwiejsza adaptacje do akademika wink ale również otwartość na innych i współpraca w życiu, z różnymi charakterami, z różnymi osobowościami. A sam fizyczny aspekt? Z początku może za ciasny się wydawał, 4 nas w małym pomieszczeniu, z czasem wystarczał i czy potrzebny był inny? Zawsze może być, ale gdyby był konieczny to czy spędziłbym tam 3 lata?;) A do tego zawsze mile Panie na kuchni, pyszny obiad i Wychowawcy rzecz jasna - zawsze pomocni, czasem się z nimi nie zgadzałem ale to jak każdy, ale też różnorodni i życzliwi"

Andrzej Kończyk

 

„Lata spędzone w bursie zawsze będę wspominać z ogromnym sentymentem i tęsknotą. Wspaniali ludzie, z kadrą na czele, i rodzinna atmosfera, którą tworzą sprawia, że do tego miejsca chętnie się wraca niezależnie od tego czy jesteśmy mieszkańcami czy już dawno wyfrunęliśmy z bursianego gniazda. Doświadczenie mieszkania w BSA polecam każdemu!

Justyna Makolus

 

„Kiedy mieszkałam w bursie, było mi bardzo wygodnie, zawsze czysto i przytulnie. W tym czasie znalazłem wielu dobrych przyjaciół. Wychowawcy stworzyli nam również dobre warunki do nauki i wypoczynku, byli przyjaźni i pomagali w różnych sprawach.”

Olha Kivitska

 

„W wieku 12 lat zamieszkałem w Bursie Szkół Artystycznych w Lublinie. W tym wieku była to dla mnie dość duża zmiana, musiałem zamieszkać sam z dala od rodziców. Przyznam się szczerze że, ten pierwszy okres był dla mnie ciężki ponieważ, trudno było mi się pogodzić z rozstaniem. W bursie jednak szybko trafiłem pod anielskie skrzydła mojej kochanej Sorki Teresy heart, która zaopiekowała się mną jak moja drugą matką, zawsze otrzymywałem od niej słowa otuchy i wsparcia. Prawda jest taka że, każdy z pracowników bursy troszczył się o to abyśmy wszyscy mogli czuć się tam jak jedna wielka rodzina. Myślę że, dzięki temu że zamieszkałem w tej właśnie bursie, nauczyłem się jak pomagać ale i jak prosić o pomoc, a co dla mnie najważniejsze jak poznawać ludzi. To była piękna przygoda móc mieszkać w bursie. Niezapomniane historie które wspominamy do dziś, co świadczy również o przyjaźniach zawartych na długie lata. Każdemu polecam przeżyć taki czas ponieważ zmienia to perspektywy, uczy odwagi i po prostu życia  yes

Adam Wójcik

 

„BSA to miejsce, które tworzą wspaniali i życzliwi ludzie, z prawdziwą pasją oraz umiejętnością nawiązywania kontaktu z nastolatkami. Wychowawcy w bardzo mądry sposób troszczą się o swoich podopiecznych, budując z nimi prawdziwe relacje. Nad całością czuwa bardzo serdeczna Pani Dyrektor, zawsze z uśmiechem na twarzy i sercem na dłoni. Trudno więc się dziwić, że lata spędzone w BSA wspominam z ogromnym sentymentem, a umiejętności tam nabyte procentują w moim dorosłym życiu”.

 Aneta Mścisz

 

„BSA... Wspominam i tęsknię za: miejscem tętniącym twórczym życiem, aktywnościami, rozmowami, spektaklami teatru Zielona Mrówa, koncertami, wystawami. Równie dobrze to miejsce mogłoby się nazywać Centrum Szkół Artystycznych.”

Magdalena Burek

 

„Bursa Szkół Artystycznych to miejsce szczególne, a miejsca tworzą ludzie - tutaj z pewnością nieszablonowi. Wychowawcy – uśmiechnięci, życzliwi, uważni, z intuicją względem swoich podopiecznych, ale też kreatywni, pomysłowi i otwarci na organizację wielu przedsięwzięć aktywizujących młodych ludzi. Dyrekcja – serdeczna i pomocna. Panie z kuchni – zawsze uśmiechnięte. Panie z portierni, panowie z obsługi – uśmiechnięci i przymykający oko na powroty po godzinach albo niechętnie zmieniane obuwiesmiley. Lata spędzone w Bursie to dla młodego człowieka intensywny czas poznawania siebie, zawierania nowych znajomości, uczenia się odpowiedzialności, odwagi, wychodzenia ze strefy komfortu, dzielenia się przestrzenią z innymi osobami, szanowania czasu oraz nawyków swoich współlokatorów i wiele, wiele innych… I ja właśnie tak wspominam swoje 6 lat w Bursie – dorosłam, dojrzałam, poznałam dużo osób i wiele nauczyłam się o naturze człowieka.smiley

Dominika Potęga

 

„Do Bursy trafiłem przypadkowo. Dowiedziałem się o niej od Dyrektorki Szkoły Muzycznej. Spędziłem w niej 10 lat. Często razem z innymi "byłymi bursiakami" wspominamy: odrabianie lekcji na stołówce, powroty po 22:00, obiady z dokładkami, kolejki po kolację, Zielona Mrówa, obiegówki, wartościowe rozmowy z Wychowawcami, ćwiczenia w łazience czy punkty za sprzątanie pokoju. Tak dobrej atmosfery nie znajdziecie nigdzie w Lublinie. BSA traktuję jako drugi dom. Wyprowadziłem się z Niej tydzień przed ślubem wink”.

Michał Waszczyk

 

Mieszkałam w bursie 3 lata. To był cudowny czas. heart Wszyscy pracownicy bursy tworzyli wspaniała atmosferę, służyli radą i wsparciem. Poznałam tam niesamowitych ludzi. Życzę każdemu, aby mógł mieć tak miłe wspomnienia, jak ja z tego czasu."

Gabrysia Goleń

 

Jeszcze wróci normalne….

Wierzymy i pragniemy wszyscy z całego serca!!!

 M@rco

Ta strona korzysta z plików cookie. Używając tej strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami Twojej przeglądarki. Możesz dowiedzieć się więcej w jakim celu są używane oraz o zmianie ustawień przeglądarki. Kliknij tutaj »
zamknij